Rodzice byli jeszcze w pracy wiec zdarze jeszcze wrocic do domu przed ich powrotem. Powiem im, ze poznalam jakas fajna dziewczyne w szkole i zostalam na noc. Mam nadzieje, ze nie uznaja tego za podejrzane, majac za fakt to ze jeszcze nigdy nie mialam przyjaciol. No moze z wyjatkiem Kate z przedszkola, ale pewnego dnia zabralam jej lalke i ugryzlam. Od tego dnia nigdy w zyciu sie do mnie nie odezwala. To wlasnie ona jest dzis najbardziej popularna dziewczyna w szkole ktora co chwile mi dogryza.
Weszlam do domu, zdjelam buty i od razu wbieglam do lazienki. Wygladalam gorzej niz myslalam. Moje wlosy byly cale potargane, makijaz caly rozmyty, sukienka byla dziurawa a pod oczami mialam niezle since. Rozebralam sie i weszlam pod prysznic. Zmylam z siebie caly prod, niestey tylko na zewnatrz. W srodku nadal bylam brudna. Probowalam sobie przypomniec do stalo sie wczoraj wieczorem. Spotkalam chlopaka o imieniu Justin. Wsiadlam z nim na motor, nacpalam sie i robilam znim Bog wie co. Rano jego znajomych juz nie bylo, nie mam pojecia kiedy wyszli. Nie wazne, stalo sie pewnie juz nigdy go nie spotkam.
Zamknelam oczy i pozwolilam aby ciepla woda splywala po calym moim ciele. Nagle w mojej glowie pojawil sie Justin i ja. Stalismy pod prysznice, , calkiem nadzy. Obejmowal mnie calujac w szyje. Bylam bardzo szczesliwa i jekalam jego imie. On odal mi pocalunek w usta. Otworzyla oczy. Co ja robie? Mysle jakims chlopaku ktorego prawie wcale nie znam. To Justin, a nie jakis tak chlopaka. Wyszlam z pod prysznica i w pospiechu sie ogarnelam. Weszlam do pokoju i usiadlam na lozku. Wzielam notes i dlugopis.
Jestem Lucy, mam 16 lat.Nie mam nikogo
JUSTIN JUSTIN JUSTIN JUSTIN JUSTIN
JUSTIN JUSTIN JUSTIN JUSTIN JUSTIN
JUSTIN JUSTIN JUSTIN JUSTIN JUSTIN
JUSTIN JUSTIN JUSTIN JUSTIN JUSTIN
Nie! Kurwa wylaz z mojej glowy. Wlozylam sluchawki na uczy i ustawilam dzwiek na maksymalny aby zagluszyc swoje mysli. Minelo kilka minut zanim zasnelam.
Obudzil mnie zapach boczku i rozmow moich rodzicow. Uslyszam tylko
- Ale gdzie ona mogla sie podziewac przez cala noc? Co jesli wplatla sie w jakies klopoty?- glos mamy byl wyraznie zmartwiony.
- Nie paniukuj Jess , na pewno jakos to na wyjasni. Pewnie po prostu ...zostal u kogos na noc. Moze u jakies kolezanki?- Tata probowal uspokojic mame, ale sam doskonale wiedzial ze ja przeciez nie mam zadnych znajomych. Coz moze jednak uwierza ze ich corka kogos poznala W sumie to ne do konca bylo to klamstwem. Przeciez poznalam kogos.
Przygotowalam sie do szkoly i zeszlam na dol. Rodzice od razu zaprzestali rozmowe.
- Lu, jak dobrze ze juz wstalas, musimy powaznie porozmawiac- tata przybral surowy ton.
- Tak wiem wiem, nie bylo mnie cala noc ale moge wam to wszystko wytlumaczyc- powiedzialam z sztucznym poczuciem winy.
- A wiec sluchamy.
- No wiec na lekcji histori pan Fix przydzielil nas w pary do pracy. Zostalam przydzielona do dziewczyny o imieniu Emily. Bardzo mila, wiec Em zaprosila mnie do siebie po szkole aby no ten popracowac nad tym projektem. Pracowalysmy do pozna wiec mam Em zapropnowala abym zostal na noc. Nie chcialam wracac sama o tej godzinie . Chcialam do was zadzwonic , ale komorka mi sie rozladowala. Przepraszam.
Rodzice najpierw spojzeli na siebie a potem na mnie. Mama odezwala sie pierwsza.
- Bardzo sie o ciebie martwilismy Lucy, nie chce aby to sie powtorzylo. Tym razem jakos ci sie upiecze, ale dzis po szkole masz wrocic prosto do domu.
- Oczywiscie- potaknelam i wszyszlam. Kupili to. Pff to byla pestka. W szkole bylo tak jak codzien. Nauczyciela powiedzialam, ze zle sie czulam a rodzicow chwilo nie ma w domu. Kate jak zwykle znalazlam powod aby mi dogrysc.
Wyszlam z budynku schodzac po schodach nagle zauwazylam znajomy motor i ...Justina obok niego. Co on tu robi, skad on wie do jakiej szkoly chodze?
- Nie ladnie to tak uciekac z rana- powiedzial uwodzicielskim glosem. Mialam ochote rzucic sie mu w ramiona, ale nic z tego.
- Pojebalo Cie? Co ty tu robisz?- warknelam.
- Ejej nie takim tonem. Przyjechalam tu do ciebie po pomyslalam, ze moze chcesz cos porobic. - Usmiechnal sie tymi swoimi bialymi zabkami.
- Dosc juz problemow narobiles- popchnelam go, ale on nawet sie nie kiwnol. Odwrocilam sie i chcialam odejsc ale on zlapal mnie za reke i przyciagnal blisko do siebie. Tak blisko ze nasze nosy sie stykaly.
- Nie badz taka zimna. Lubie Cie, wiec chialam Cie zaprosci na przejazdzke. Bez jakis ekstremow.- Popatrzyl mi w oczu. Mialam wrocic do domu zaraz po szkole, ale kiedy ostatni razem zrobilam to co powinam?
Wzielam kask i wsiadlam na motor. Justin lobuzersko sie usmiechnal.
Jechalismy i jechalismy. Czulam sie wolna. jedna reka trzymalam sie Justina w pasie a druga podnioslam do gory. Motor sie zatrzymal. Wokol nas byla laka, i male jeziorko.
- To juz moja druga kryjowka, ale tym razem tylko ty ja widzialas.
- Tylko ja ..hmm mam czuc sie wyjatkowo?- popatrzylam sie na niego.
- hmm chodz, przejdzmy sie.
Chodzilismy, on opowiadal jakies historie z zycia , nawet nie zauwazam kiedy zlapal mnie za reke. Smialismy sie , tanczylismy a potem polozylismy sie na trawie. Slonce powoli zachodzilo.
- A jaka ty jestes Lu?- popatrzylam sie na niego a potem na niebo.
- Jestem najgorszym dzieckiem jakie moi rodzice mogli miec. Sprawiam wiele klopotow. Nie mam przyjaciol. Cpam, pije i plale. Zdarza mi sie samokolaczyc. Odypacham kazda osobe zeby po prostu jej nie stracic.- Justin poparzyl na mnie z uwaga.
- Nie jestes sama. Masz teraz mnie, rodzice maja wielkie szczescie ze cie maja.- spojarzalm mu w oczy. Bylismy bardzo blisko siebie . Polozylam mu sie na piersi. On pochladzil mnie po glowie i delikatnie ja pocalowal.
Lezelismy tak jeszcze dlugo.
To opowiadanie jest o Justnie Bieberze tylko ze nie jest w niej slawny. Mam nadzieje, ze wam sie spodoba :)
Najlepsze to co odpowiedziałaś Justin'owi jak przyjechał do twojej szkoły XD I fajnie , że nie jest tu sławny . Przeczytałam to już 2 eazy , ale i tak zaraz będzie ten 3. Te twoje opowiadania lepsze od Zmierzchu . Z znoecierpliwieniwm czekam na kolejną część.
OdpowiedzUsuńCzy to ty ta.oryginalna Lucy? Nie jakaś podruba?
OdpowiedzUsuńJeżeli oryginalna.to proszę skomentuj mi bloga.:)
superphot.blogspot.com
Masz talent do pisania, naprawde świtne są te opowiadania,czekam z niecierpliwością na kolejną cześć.
OdpowiedzUsuńhttp://aleksandrra-ola.blogspot.com/
Z niecierpliwością czekam na kolejną część!Nie lubię czytać opowiadań ale twoje serio są świetne.
OdpowiedzUsuń+ mogłabyś dodać gadżet obserwatorzy abym mogła być na bieżąco?;P
---
Pozdrawiam i zapraszam ;)
http://arbuzowelovee.blogspot.com/
było by mi miło gdybyś skomentowała ;)
Świetnie Lu !
OdpowiedzUsuńNapisz książkę xD
z chęcią kupię i przeczytam całą .
Lucy nie wiedzialam że masz taki talent,
OdpowiedzUsuńpatrzyłam na ciebie jako osobę która zna się tylko na modzie i wyglądzie. A to zaskoczenie, jestes dla mnie wzorem może to dziwne brzmi ale to prawda. Kupię twoją książkę w przyszłości.
Pozdrawia fanka nr1!
http://moda-ma-zasady.blogspot.com
Lu nie widziałam, że masz taki talent! Przypadkiem kliknęłam na Twój profil i nagle zobaczyłam, że masz 2 blogi. Od razu kilknęłam i zaczęłam czytać. Dobrze, że w tym opowiadaniu nie jest Justin sławny, wszsysykie opowiadania są o sławnym Justinie, a tu wyjątek. Kocham to opowiadanie! Z pewnością kupię twoją książkę w przyszłości<3
OdpowiedzUsuńhttp://pola-dreams.blogspot.com/
Boże Lu! Jaka ty jesteś genialna. Śliczna, utalentowana (za bardzo słodzę ;p ) . Naprawdę świetne! I co? Justin znów wciela się w Dangera? Haha <3 Czekam na kolejne rozdziały. Jak to fajnie być na twoim blogu , gdzie nie ma zbyt wielu ludzi i poczuć się raz takim wyjątkowym. Że to ja zobaczyłam, jak na razie jako jedna z nielicznych, blog Lucy i jestem hipsterem ^^. Zapraszam na mój blog: fotografia-muzyka-nimi.blogspot.com
OdpowiedzUsuńJejku! Lu! Piszesz naprawdę super. Mimo iż jestem hejterką Justin'a, podoba mi sie jego postawa w twoim opowiadaniu. Kto wie? Może mnie na wrócisz i przestanę go hejtować? Zresztą nie ważne ;p Jesteś naprawdę genialną pisarką! Jeśli będziesz się nudzić, wpadnij do mnie ;p
OdpowiedzUsuńZnalazłam w nim wiele błędów ortograficznych, nad którymi musisz popracowac, ale opowiadanie jest świetne. Nie spodziewałam sie tego po Tobie :)
OdpowiedzUsuń